Kiedy słyszę porównanie Remigiusza Mroza do Harlana Cobena, trochę chcę mi się śmiać, bo dla mnie to jak przystawić rower do hulajnogi i powiedzieć że to jest ta sama forma jednośladu, albo lepiej nic nie powiedzieć. Jaki kraj, taki król kryminału. Owszem nie powiem że dalekie są mi serie z Joanną Chyłką, Wiktorem Forstem, Geraldem Edlingiem. Ale co ma wspólnego Mróz do Cobena, Jo Nesbo, dla mnie są to książki po które sięgam, bo czyta się je dobrze, łatwo i przyjemnie. Są wciągające, kończą sie znakiem zapytania, niedopowiedzeniem, a więc ciekawość sama zrzera i chcąc nie chcąc bierzemy kolejną książkę i kolejną by zaspokoić nie wiedzę. Ale czy są wyjątkowe? Nie mnie oceniać, Mróz zawsze cieszył sie wielkim fenomenem zainteresowania, a każda powieść to strzał w dziesiątkę, skupiających wokół siebie rzeszę fanów. Jestem na etapie uniwersum Mroza, która dostarcza mi niebywałej akcji i mocnych emocji. Co z tego że seria z Langerem jest brutalna, przerysowana, utrzymująca niebywałe tempo ...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje