Na skraju przepaści.

 '' Co trzeci alkoholik to kobieta ''

; Na skraju przepaści ;

Monika Koszewska

Wydawnictwo: 1PUNKT

Literatura: obyczajowa




Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem, czyli można powiedzieć że mam nową przyjaciółkę.

Lubicie historie budowane na prawdziwej kanwie? Tutaj mamy fikcje literacką, ale tak bardzo zbliżoną i zobrazowaną do realu że łatwo można wejść w buty zwłaszcza bohaterki. Książka pokazuje mechanizm uzależnienia u tak zwanych '' wysoko funkcjonujących '' kobiet - z zewnątrz sukces, w środku rozpad, gdzie za zamkniętymi drzwiami zmaga się alkoholizm, który ukryty pod bezpiecznym parasolem daje namiastkę i ułudy iluzji normalności, tłumaczeń ; przecież piją wszyscy, to ja nie mogę?; , ; po jednej lampce wina już jestem alkoholiczką? ; Książkę którą przypadkiem wzięłam do ręki porwała mnie od pierwszej strony, temat wrażliwy, prawdziwy, niszczący, uzależnia słowami, czujesz smak whisky na języku, jak pali gardło i wyżera mózg słowami, dialogami, przepitymi myślami. Powieść o ciężkim uzależnieniu, samotności, ciszy wokół niego i o tym, jak cienka jest granica. Obraz zbudowany na relacjach małżeńskich, na zaufaniu, na sile opartej na funkcjonowaniu w społeczeństwie, tworząc własną markę, ale kiedy przekracza sie ów bariery i traci się grunt pod nogami, łatwo burzy się wszystko to co miało być silne i mosiężne, wywołuje chaos, chorobę która powoduje kolejne sceny burzenia związku, braku szacunku, wstydu, zniecierpliwienia i wszechogarniająca samotność. Lustro i krzywe zwierciadło które pięknie przedstawia przyjaciela z którym się pije, upija i rzyga do własnego odbicia.  

Boli mnie głowa. Jest mi niedobrze. A przecież wcale tak dużo nie wypiłam.

 O czym jest książka?

Ewa prawniczka, matka dwójki  nastoletnich synów, żona prokuratora, słowem żyje w luksusie, status i poważanie w śród prawniczej celebry. Największą zmorą jest sekret który coraz bardziej wypływa odkrywając smutną prawdę - Ewa lubi wypić, znajdując okazję upija się w pracy, w domu, na spotkaniach z przyjaciółmi, biznesowych, zawsze trzyma na podorędziu butelkę wina. Wkrada się chaos w życie Ewy i Adama którzy przechodzą kryzys, dzieci obwiniają matkę o brak uwagi, a ona zwala winę na brak akceptacji siebie, brak mężowskiego zaangażowania który woli wsadzać za kraty zwyrodnialców niż zaopiekować się żoną. Kobieta wywija hołubce by ratować swoje małżeństwo, pracę i relacje z synami. Zawsze obietnica kończy się...okazją, poddaniem się lub nagłym załamaniem formy. Wdziera się kłamstwo, manipulacja, różne formy radzenia sobie by funkcjonować w świecie i na szczeblu. Dodatkowym kłopotem staną się demony z jakimi musi stanąć oko w oko Adam i zmierzyć nie równą walkę z pracą. Czy Ewie uda sie uratować zwiazek, upadnie tak nisko by zaliczyć beton, odbije się od dna, jest szansa na życie w trzeźwości?

To nie jest książka, którą się czyta. To jest książka która czyta Ciebie.

Co mnie rozwaliło?

To nie jest książka łagodna, piękna, nasycona ciepłym światłem, tutaj nie ma złudy ani lukru, po nim na pewno Cię zemdli, bez ściemy, wkurzająca, upodlająca, wstydliwa, szokująca wskazująca że na stronie 253 scena powala! Bez spoilera powieść która staje się rollercoasterem, mocna, dosadna, z przytupem, czyta się jednym tchem, daje popalić, bez tchu, bo są powieści, po których odkładasz książkę, robisz herbatę i idziesz dalej. A są takie, po których musisz usiąść, odetchnąć i pomyśleć, spojrzeć na własne życie i zastanowić się co jest ważne i priorytetem, zdać sobie sprawę czym staje się nałóg, jak potrafi omamić, oczarować, złapać w pułapkę iluzji, zmienić percepcję toku myślenia, patrzenia, czucia. Książkę się czuje, bolą opisane sceny, pretensje dzieci które czują się odrzucone, męża który staje się bezradny i przyjaciele którzy...no właśnie, kto nim zostanie do końca? 
Monika Koszewska nie bierze jeńców. To brutalna, szczera  i przejmująca opowieść bez upiększeń i moralizowania. Książka która zostawi po sobie ślad, pytanie końcowe: ; gdzie jest granica i do jakiego momentu mam kontrolę nad własnym życiem? ; 

Mocne strony?

Niesztampowa, niebanalna, emocjonalna, budująca napięcie, prawdziwie prawdziwa, kopiąca w splot słoneczny.

Słabe strony?

Bohaterka która użala się nad sobą, widząca świat tylko z własnej perspektywy, stworzona tak by łatwo można było sobie wyobrazić co czuje, dlaczego podejmuje takie a nie inne decyzje. To jednak są mocne strony!

Bardzo polecam powieść autorki Moniki Koszewskiej, która pięknie wplata wątki tabu, przemocy w rodzinie, depresji, alkoholizm, kryminał. 

Jeśli chcesz zobaczyć, jak alkoholizm wygląda u ; osób sukcesu ;. lubisz wątki kryminalno - prawnicze, ta książka jest dla Ciebie. 

Na skraju przepaści stoi kieliszek.
Przezroczysty jak obietnica,
głęboki jak wyrzut sumienia.

Jeden łyk to odwaga z wypożyczalni.
Drugi - tłumnik na głosy w głowie.
Trzeci już nie pyta o pozwolenie,
sam prowadzi nogi do krawędzi.

Alkohol nie ma poręczy.
Ma tylko dno,
które udaje, że jest ratunkiem,
szklanka pusta,
a człowiek jeszcze bardziej.

Na skraju przepaści,
 najłatwiej uwierzyć,
 że spadanie to lot.
Tylko rano przepaść,
przenosi się do lustra.

 (  wiersz znaleziony w Internecie, użyty na potrzeby recenzji)



Komentarze