Arachnia.

Kiedy słyszę porównanie Remigiusza Mroza do Harlana Cobena, trochę chcę mi się śmiać, bo dla mnie to jak przystawić rower do hulajnogi i powiedzieć że to jest ta sama forma jednośladu, albo lepiej nic nie powiedzieć. Jaki kraj, taki król kryminału. Owszem nie powiem że dalekie są mi serie z Joanną Chyłką, Wiktorem Forstem, Geraldem Edlingiem. Ale co ma wspólnego Mróz do Cobena, Jo Nesbo, dla mnie są to książki po które sięgam, bo czyta się je dobrze, łatwo i przyjemnie. Są wciągające, kończą sie znakiem zapytania, niedopowiedzeniem, a więc ciekawość sama zrzera i chcąc nie chcąc bierzemy kolejną książkę i kolejną by zaspokoić nie wiedzę. Ale czy są wyjątkowe? Nie mnie oceniać, Mróz zawsze cieszył sie wielkim fenomenem zainteresowania, a każda powieść to strzał w dziesiątkę, skupiających wokół siebie rzeszę fanów. Jestem na etapie uniwersum Mroza, która dostarcza mi niebywałej akcji i mocnych emocji. Co z tego że seria z Langerem jest brutalna, przerysowana, utrzymująca niebywałe tempo ale przede wszystkim wciągająca, żadne zabójstwo nie jest tak straszne byśmy przy nim nie sikali niemal ze szczęścia. Chore ale prawdziwe, wywołane napięcie jest jak dopamina w połączeniu z adrenaliną, daje wynik niepohamowanej mieszance wybuchowej. Może to właśnie skrywa sekret mrocznych kryminałów przywołując mrok i cień skrywających się u podnóża innych amerykańskich autorów thrillera? A sama seria z Langerem i kontynuacja to także pole do dyskusji nad cudownymi umiejętnościami potwora, którego darzymy lubością, chociaż dialogi, sceny, atmosfera pozwala wyolbrzymić nad wyraz poczynania spragmatyzowanego chorego człowieka którego stawiamy na piedestale obok bohatera. Ale w części najnowszej mamy fabułę która toczy sie  dwutorowo. Dwie sceny niby rozbieżne i końcowy epilog który zwieńcza wisienką na torcie kontynuację, wiec musimy poczekać na kolejny tytuł i zacierać ręce, ucząc się cierpliwości w oczekiwaniu na kolejny przytup i wielkie fanfary. Powieść podobała mi się mimo brutalnych scen, postaci wiadomo bardzo silnych, śmiałych, zdeterminowanych by odnaleźć kolejnego mordercę brutalnych zabójstw. Na scenę wskoczy Joanna Chyłka, otrzemy się chwilowo z Zordanem, poczujemy smak krwi i adrenalinę w postaci lęku o Siarkę, uświadomimy sobie że stara miłość nie rdzewieje, a na łożu śmierci będziemy błagać o poklask, wybaczenie, zrozumienie, dokonamy wielkiego ukłonu w stronę lekcji biologii, liźniemy wręcz wiele informacji o znajomości entomologii, postaramy sie zrozumieć motywy i postawimy cały majątek na osobie która powiela wszelkie cechy by stwierdzić że Ozyrys zmartwychwstał i ma się świetnie. Kim jest zatem Arachnia, wytworem chorej wyobraźni, kolejnym potworem z rytym łbem? Co ten Remek sam ma pod kopułą, tworząc coraz to bardziej makabryczne postacie, sceny wyjęte w ręcz z horroru. Ale do brzegu!


Miłość to broń obosieczna. Poszerza twoją perspektywę, pozwala ci dostrzec więcej świata, z drugiej oślepia cię tak, że nie widzisz tego, co godzi w jego obraz.

; Arachnia ;

Remigiusz Mróz

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Literatura: kryminał, thriller

Czy ktoś by się spodziewał że Warszawą wstrząśnie informacja o kolejnych brutalnych zabójstwach? Morderca pozostawia niecodzienne znaki które sugerują że osobą tą jest postać która składa hołd skierowaną dla Piotra Langera, który notabene zostaje skazany za liczne brutalne morderstwa, obroną podejmuje się Chyłka. W tym samym czasie Siarka i Pader próbują ścigać mordercę i ustalić kim jest Arachnia. Im głębiej wchodząc w las, tym odkrywają szereg nieprawidłowości, poszlak, zagadek i tajemnic które w zetknięciu ze ścianą daje wynik rozsypanych klocków z których powoli tworzył się obraz wskazujący na osobę która postawiła na wszystkim by zniszczyć życie Siarce i nie tylko. Kim była Arachnia, jaki miała cel, czy Pader zdąży złapać przestępcę? A co z Piotrem Langerem którego prawie ułaskawiono? Nieoczekiwany finał który zaskoczy wszystkich, doprowadzi do końcowego finiszu, czy tak miało się zakończyć ta porywista część z Langerem? Czy potwora można udobruchać? 

Niewysublimowana sztuka manipulacji, sceneria która brutalnie godzi naszą czytelniczą wyobraźnie, mistrzostwo ironii i sarkazmu, tempo które nadaje szybkie zwroty akcji, atmosfera, klimat, wydarzenia, otoczka realizmu z dużą domieszką fantasty, ukłon w stronę scenerii, tworzeniu klimatu. Im bardziej wiem iż dalekie są powieści od rzeczywistości ( całe szczęście ), tym bardziej wciąga i mimo drastycznych scen które niekiedy wywołują dreszcze i wszelkie emocje, skrajne napięcie, to tę serie bardzo lubię, tym bardziej że charaktery jakimi sławią sie główne postacie to wiadomo: wchodzisz w fabułę na własne ryzyko, spotykasz Cielecką,  Gierszała, Pietruchę czy Boczarską u boku Piotra Adamczyka, więc każda kolejna seria to po prostu widowisko. 

Jeśli lubisz krwawe steki, taki tłusty kąsek w postaci kawałka prawie surowego mięcha, lubisz czuć strach i zapach potu, kątem oka obserwujesz czy ktoś cię nie śledzi w ciemnym zaułku ulicy, to polecam ci Arachnię na każdą porę dnia i nocy. Powodzenia w szukaniu TRUPÓW...

Komentarze