Nocami krzyczą sarny.

Nocami krzyczą sarny.

Autor: Katarzyna Zyskowska

 Wydawnictwo: Znak Literanova

Gatunek: Literatura Piękna

Recenzja | Zaczytana Kartka | 12 września 2026.

Krzyk saren to metafora tłumionych historii. Zwierzęta krzyczą, bo ludzie milczą.

Czytaliście ,, Szklane ptaki '' Katarzyny Zyskowskiej? Miałam przyjemność zapoznać się z powieścią opowiadającą życie Kamila Baczyńskiego i jego Basi, podczas okupacji. Piękna narracja która skupia się na relacji matka, syn, ciężka, dusząca, toksyczna, historia kończy się Powstaniem Warszawskim gdzie giną on i jego Basia. Wtedy czytając tę książkę miałam wrażenie że wchodzę w bardzo intymną, emocjonalną opowieść o miłości i śmierci na trzy serca. 



W ,, Nocami krzyczą sarny '' podana zostaje trauma która udaje że znika wraz z wojną. Nic bardziej mylnego, obecna jest w domu, w ciszy, przy stole, oknie, na polu. W spojrzeniu matki. W snach których nie rozumiesz. Autorka rozrywa zmowę milczenia na strzępy. 




I znowu uderzyła ją myśl, że jednak można umrzeć na wiele sposobów, na wielu poziomach, niekoniecznie wtedy, gdy się przestaje oddychać.

 ,, Nocami krzyczą sarny ; to opowieść o trzech pokoleniach kobiet. Trzech liniach czasowych i tajemnicy która jak trucizna sączy się przez lata niszcząc wszystko - miłość, bliskość, poczucie bezpieczeństwa. Czytasz i masz ciarki. Bo nagle rozumiesz, dlaczego Twoja babcia nigdy nie mówiła o przeszłości. Dlaczego Twoja mama zawsze była smutna bez powodu. Ta książka to nie fikcja, to lustra. Nie da się zapomnieć tej historii, tych emocji, tego napięcia. Ta książka boli. Prawda oczyszcza

W co wpadamy?

Trzy pokolenia kobiet, trzy linie czasowe, Góry Sowie i amnezja Marii. Tajemnica, wyparcie, wiara. Metaforą tytułową krzyk saren nocą staje się symbolem skrywanego cierpienia. Czego obawiały się bohaterki, jaką prawdę ukażą na końcu, czy jest nadzieja na wybaczenie?

( . . . ) Pod powiekami migają plamy powidoków: las, iskry ogniska, niebo pełne gwiazd, a potem chłód poniemieckiej piwnicy, w opuszczonym domu, wycie policyjnej syreny. . .

Ta kobieca powieść niesie ze sobą refleksje, opowieść, snuje bajanie i strach, nadzieja tutaj jest ostatnią deską ratunku nad wyzwoleniem od tajemnic. Mam nieodparte wrażenie heroizmu który niszczy ale dokonuje przemiany w przekucie na dobro. Smutna książka, łzawa, niewyobrażalna w swojej prostocie za co szanuję autorkę, za styl, obrazowanie, za gęsty klimat, za niebywałą atmosferę jaka buduje fabułę, jak łatwo wchodzi się w opowieść i leciutko muska bohaterki pokoleniowo, gdzie wojna dotknęła swoją obecnością. łatwa analiza Zyskowskiej, to mechanizmy wyparcia, milczenia rodzinnego, dziedziczenia traumy - wskazując na wrażliwość. Uwielbiam ten plastyczny język, literacki styl. To opowieść która wymaga skupienia, ale nagradza ogromem emocji. Polecam serdecznie.




Komentarze