I zamilkły fortepiany.

 


I zamilkły fortepiany.

Autor: Władysława Magiera

Wydawnictwo: Novae Res

Gatunek: literatura piękna

Recenzja: Zaczytana Kartka | 05 wrzesień 2026


Nie trzeba człowieka znać długo, dobroć można wyczuć od razu, złego człowieka też szybko można rozpoznać, nie trzeba na to sto lat.

Są takie powieści które pozostawiają swój ślad na wieki, wyryją swą ścieżkę w sercu i wypalą swoje istnienie na duszy. Są takie książki, jak ta, które się słyszy, czuje, nawet gdy w tytule wybrzmiewa cisza. Cieszyńska historia oparta na faktach, spisana ręką autorki przenosi nas w odległy czas drugiej wojny światowej, opowiadając spisane historie dwóch kobiet które broniły kraju, ojczyzny, biorąc czynny udział w bitwach z wrogiem, ukazano obraz heroizmu, odwagi, honoru, ze strachem i z determinacją stanęły oko w oko z lękami, demonami które nosiły twarz wojennej zawieruchy. Autorka która postawiła za cel obrony kobiet wojennych chylących się ku zapomnieniu, odkopuje nazwiska, ich historie i opisuje je tak pięknie, realnie, przenosząc nas do tamtej rzeczywistości. A przecież to były młode wówczas kobiety, dziewczyny, z kieszeniami pełnych marzeń, zakochanych, niosących ślad pierwszych niewinnych pocałunków, emocji, młodzieńczej rozkoszy. Tytuł jest genialną metaforą. Bo te ,, zamilkłe fortepiany '' to nie tylko instrumenty. To ludzie. Ich marzenia które zamilkły, pragnienia które ucichły, chęć życia i miłość która nie zdążyła wybrzmieć. Ale książka która mówi wiele o stracie, bo taka jest wojna, paradoksalnie - pełna jest życia. I mówi też o tym, że nawet gdy wszystko wokół milknie, w nas wciąż gra muzyka. 

Wrzesień który jest symbolem i ukazuje 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej, uhonorujmy poległych wspomnieniami, za tych co oddali krew i życie za wolność naszego kraju i ojczyzny. NIGDY WIĘCEJ WOJNY. 

Muzyka była ich bronią, pamięć była ich siłą.

Opowieść o dwóch pianistkach z Zaolzia - Wandy i Milady, które połączyła muzyka i...wojna. Obie na swój sposób rzuciy wyzwania Trzeciej Rzeszy i w imię wolności zaryzykowały własnym życiem. 
Wanda uciekła z okupowanych kresów, trafiła do generała Andersa. Pokonała 1000 km. od Palestyny, pokonując pustynie Iraku, po krwawe pole na Monte Casino. Zajmowała się ratowaniem rannych, walcząc ze strachem i bólem.
Milada za to przebywała w okupowanym Wiedniu, gdzie stała sie częścią siatki wywiadowczej AK. W sercu wroga zbierała informacje o najbardziej strzeżonych tajemnicach III Rzeszy. 
Po wojnie ich drogi zetknęły się w szkole muzycznej, gdzie przy filiżance kawy wspominały tamten trudny i miniony czas. Wspominały swoją młodość, tęsknoty, śmierć bliskich, własne poległe miłosci, pragnęły żyć w wolnej Polsce, budować trwałe związki, zakładać rodziny, patrzeć na bezpieczeństwo swoich dzieci. Czy udało się im odbudować własne marzenia? Jak potoczyły się ich powojenne losy, zapraszam do lektury.

To nie jest książka obsypana brokatem, lukrem, piękna i cudowna w swojej fabule. To powieść która przywołuje hołd w stronę zapomnianych kobiet które walczyły o wolność kraju nie za pomocą broni, karabinu, ale kulturą, strategią, uczynkiem, niosąc pomoc rannym, ukrywanie ludzi itp. Magiera wskazuje na odwagę tych młodych dziewczyn które porzuciły lub bez wyboru weszły w wir wojennej zawieruchy broniąc, chroniąc to co najcenniejsze, własne życie. Fortepiany milkną, gdy czołgi wjeżdżają, ale pamięć i muzyka pozostaje, trwała i wieczna jak tęsknota za wolnością. Wzruszająca opowieść która łamie wszelkie konwenanse. 

Polecam serdecznie.


Komentarze