Święto Karkonoszy.



Święto Karkonoszy 

 Autor: Sławek Gortych

Wydawnictwo: W.A.B 

Gatunek: Kryminał / sensacja / thriller

Recenzja: Zaczytana kartka | 15 sierpnia 2026

W życiu tak już jest, że pociągi na które czekamy, spóźniają się albo są odwoływane, a te, których nigdy nie chcielibyśmy zobaczyć, przyjeżdżają punktualnie.


Lubicie thrillery psychologiczne? Ja jestem absolutnie urzeczona serią Sławka Gortycha.

 Autor wprowadza niebanalny klimat do swojej karkonoskiej serii, ta atmosfera gór, legend, przygody związanej z tajemnicami, wprowadza niebywały szlak zagadek. Mamy dwie osie czasu które łączą się na końcu tworząc epilog, podsumowanie części, ale daje czytelnikowi do zrozumienia z czym sie mierzył i jakie nieścisłości łączyły ludzkie relacje. 

( . . . ) pamiętajcie wtedy, że w Waszych duszach wciąż płonie prastare ognisko ( . . . )

Dwie osie czasu. Jedna góra. I tajemnica, która nie chciała umrzeć.

1948 r. poznajemy Bronisława Kowalewskiego repatrianta rzuconego na '' Dziki Zachód '' jak to się w tedy mówiło, wysiedleniec który osiadł na Ziemiach Odzyskanych. Wraz z matką postanawiają zapuścić korzenie na obcej im ziemi jaką stanowiła Jelenia Góra. Tam poznaję Emmę - Niemkę, której nie powinno już tam być, a jednak...Ich relacja staje się obopólnym niesieniem sobie pomocy i zrozumienia w tych trudnych czasach, rodzi się pomiędzy nimi uczucie które niesie radość, a jednak obawę...Tutaj pochylamy głowę nad wątkiem który tworzy się z niezrozumienia i nieakceptacji, gdzie z nienawiści pamiętając nie zbuduje się domu. Stajemy przed bolesną częścią tej historii, bo czy można budować coś na cudzych krzywdach?

Przenosimy się do roku 2008. Mamy Święto Karkonoszy, z okazji 900 - lecia Jeleniej Góry zostaje zorganizowany rajd, w którym trzech przyjaciół w tym syn zmarłego Bronisława Kowalewskiego bierze czynny udział. Podczas tej eskapady dochodzi do załamania pogody, mgła odcina widoczność, śnieg i wiatr utrudniają marsz, tylko jeden pojawia się w schronisku Nad Śnieżnymi Kotłami, zmarznięty, w szoku, bez pamięci. Co się stało z dwójką? Przy okazji co znalazł w ogrodzie pod jabłonką? Na pomoc w odnalezieniu pozostawionych na szlaku przyjaciół wyrusza GOPR i gospodarz schroniska Maksymilian Rajczakowski który nie przypuszcza że ta noc odmieni wszystko. 

Odwaga to działanie pomimo strachu.

Klimat powieści to nie tylko kryminał: nie epatuje brutalnością, ale posiada w sobie mrok, mgłę, chłód, ciszę Śnieżnych Kotłów, tajemnicę przeplataną z zagadkami. Mamy przygodę, dwie linie czasowe, wpadamy na historię z 48 roku, po to by zrozumieć następstwa jakie nastąpiły w teraźniejszości. Te góry pamiętają o wszystkim, są niemymi świadkami naszych potknięć, zwłaszcza to, o czym chcielibyśmy zapomnieć. Jest to opowieść o tym, jak sekrety rodziców kładą się cieniem na życiu dzieci. To też historia polsko - niemiecka, której trudno jest się domknąć i zaakceptować. 

Otulona zatapiałam się w kolejne rozdziały, zaczytana i zadumana nad losami bohaterów, opisy śnieżycy i schronisk, dojmującego zimna i opętanego strachu. Ulgą było spotkanie z Justyną Skałą i Maksymilianem Rajczakowskim którzy poradzili sobie błyskawicznie z każdą trudną sytuacją. I genialny pomysł jaki zobaczycie na końcu książki - miejsce na pieczątki rajdowe, a także Informacje Turystyczne Jeleniej Góry. Książka staje się nie tylko powieścią, ale i kartą historii, zaproszeniem do gry terenowej. Fajne jest to że powieści Gortycha czytać można bez znajomości poprzednich części, wiec to jest wielki atut. 

Czytaliście? Idziecie w Karkonosze śladem pieczątek? Dajcie znać! 




Komentarze